własny szablonTnE ChWiLe ŁaPiE kAżDa NoTkA

Kolego Sylwestrze jak co roku jest Sylwester a zaraz po Nim Nowy Rok a co z tym związane noworoczne życzenia - korzystając z okazji mam kilka:
1. rozważ proszę dodatki do numeru dostępne online, np plany z wkładki o których rozmawialiśmy - po co gonić po punktach usługowych, życie może być prostsze.
2. jak się nie da nic zrobić z punktem 1 to choć tak porozplanuj rysunki coby wchodziły na raz do skanera bez zbędnej walki.
3. może jakiś konkurs, jakieś nagrody????




No, to ja się domagam wyjaśnień. Bo całą zimę o tym myślałam

Wiesiołek, co to było?



O.K. Trzeba było na zimę "ogacić" halę dość dużej fabryki. Parę dobrych tysięcy metrów kwadratowych nietypowej blachy. Po wielu poszukiwaniach i negocjacjach okazało się, że zaproponowana inwestorowi blacha, która w moim przekonaniu nie miała prawa mu nie pasować- jednak nie pasuje. Szczegół przetłoczenia profilu nie taki.
Na szybko trzeba było więc znależć innego dostawce i szybko zatwierdzić próbki. Czas leciał a przerwa świateczno-noworoczna zmuszała do szybkiego reagowania. Po wykonaniu fafdziesieciu telefonów zaproponowałam inną blachę i na dowód , że takiej jak sobie życzy nie ma- wysłałam rysunki z przekrojami profili wszystkich niemal dostępnych na rynku produktów. Pech chciał, że niedokładnie się owym rysunkom przyjrzałam i to , co miało być dowodem na brak oczekiwanego profila... zostało zatwierdzone do realizacji. Na szczęście dla inwestora i moje nieszczęście przy dobrym przyjrzeniu się schematom było tam to, czego moje oczy nie widziały, czyl iwłaściwe przetłoczenia... I pewnie dałoby się to wszytko zrealizować , gdyby nie fakt, że "zatwierdzona" blacha była niedostepna w tym terminie, w tym kolorze i koszmarnie droga. Trzeba było jakoś to wszystko odkręcić i znaleźć kolejną blachę. A Święta nadchodziły wielkimi krokami, pogoda się pogarszała zaś kurs Euro piął w górę waląc wynik finansowy zakupu....
Dzięki Opatrzności ,życzliwym ludziom i nie wiem czemu jeszcze znalazłam blachę, inwestor łaskawie zatwierdził, dostawca przyspieszył produkcję i transport i dzień przed Wigilią blacha dotarła na miejsce więc można było w Nowy Rok wejść z cześciowo obudowaną halą i ostatecznie dotrzymać terminów. Gdyby dowaliło śniegiem i mrozem ( tym samym utrudniając prowadzenie montażu) albo transport poszedł do kilkutygodniowej przerwie świateczno-noworocznej jaka mają w większości hut na zachodzie to mogłabym szukać sznurka na szyję.

Wniosek dla wszystkich: Dokładnie ogladajcie schematy profili blach trapezowych!




O.K. Trzeba było na zimę "ogacić" halę dość dużej fabryki. Parę dobrych tysięcy metrów kwadratowych nietypowej blachy. Po wielu poszukiwaniach i negocjacjach okazało się, że zaproponowana inwestorowi blacha, która w moim przekonaniu nie miała prawa mu nie pasować- jednak nie pasuje. Szczegół przetłoczenia profilu nie taki.
Na szybko trzeba było więc znależć innego dostawce i szybko zatwierdzić próbki. Czas leciał a przerwa świateczno-noworoczna zmuszała do szybkiego reagowania. Po wykonaniu fafdziesieciu telefonów zaproponowałam inną blachę i na dowód , że takiej jak sobie życzy nie ma- wysłałam rysunki z przekrojami profili wszystkich niemal dostępnych na rynku produktów. Pech chciał, że niedokładnie się owym rysunkom przyjrzałam i to , co miało być dowodem na brak oczekiwanego profila... zostało zatwierdzone do realizacji. Na szczęście dla inwestora i moje nieszczęście przy dobrym przyjrzeniu się schematom było tam to, czego moje oczy nie widziały, czyl iwłaściwe przetłoczenia... I pewnie dałoby się to wszytko zrealizować , gdyby nie fakt, że "zatwierdzona" blacha była niedostepna w tym terminie, w tym kolorze i koszmarnie droga. Trzeba było jakoś to wszystko odkręcić i znaleźć kolejną blachę. A Święta nadchodziły wielkimi krokami, pogoda się pogarszała zaś kurs Euro piął w górę waląc wynik finansowy zakupu....
Dzięki Opatrzności ,życzliwym ludziom i nie wiem czemu jeszcze znalazłam blachę, inwestor łaskawie zatwierdził, dostawca przyspieszył produkcję i transport i dzień przed Wigilią blacha dotarła na miejsce więc można było w Nowy Rok wejść z cześciowo obudowaną halą i ostatecznie dotrzymać terminów. Gdyby dowaliło śniegiem i mrozem ( tym samym utrudniając prowadzenie montażu) albo transport poszedł do kilkutygodniowej przerwie świateczno-noworocznej jaka mają w większości hut na zachodzie to mogłabym szukać sznurka na szyję.

Wniosek dla wszystkich: Dokładnie ogladajcie schematy profili blach trapezowych!

w sumie szkoda, że nie napisłaś wtedy o co chodzi bo mój pracuje w Kingspanie
może by pomógł bez nerw



29 grudnia 2008 - 2 stycznia 2009, Jasło

Jasielski zjazd sylwestrowy zrobił to, co – prędzej czy później – robią wszystkie zjazdy, czyli podstępnie dobiegł końca. Prych. Niniejszą relację sponsoruje głębokie zdegustowanie pod adresem zbyt szybko upływającego czasu.
Skład zjazdu (w kolejności pojawiania się): gospodyni, czyli Ea, z boku podpisana, Nin i Lóru, którym udało się nie zaspać i Mith. Funkcję maskotki zjazdowej, ku swojemu wyraźnemu zadowoleniu, pełnił pies Ei.
Myśl przewodnia zjazdu: bądźmy tolerancyjni!
Duchy opiekuńcze: niezidentyfikowane, ale cierpliwe i rzetelne. Anioł Cynizmu z pewnością nas nie porzucił.

Charakterystyka. Zjazd zajmował się twórczym i kreatywnym oglądaniem drugiej serii Rzymu, chodzeniem na spacery z psem, a także innymi formami znęcania się nad zwierzętami (Lóru specjalizował się w zaplataniu warkoczyków, z boku podpisana – wpędzaniem Camy w alkoholizm przy pomocy ajerkoniaku), nieufną obserwacją szynszyla, zwanego Ludomirem lub Mufką, czytaniem horoskopów w dużych ilościach i próbą zinterpretowania rysunków w tychże horoskopach (choćby tego ), ogólnozjazdowymi rozmowami o wszystkim i o niczym oraz aktywnym lolotwórstwem. Z działalności ambitniejszej: raz zjazd dorwał się do Scrabbli i układał słowa, których można użyć w bestsellerze (link - na zdjęciu krajobraz po drugiej rozgrywce, z niekonwencjonalnym potraktowaniem reguł). Oda ameby do mili została przyjęta do realizacji i zostanie napisana w nieokreślonym terminie od dzisiaj do końca świata.
Samego Sylwestra gremium zjazdowe przeżyło bez większych rewelacji: smętnie pomachało odchodzącemu rokowi, upiło spanikowanego wystrzałami psa myśliwskiego, powysyłało zjazdowe życzenia noworoczne w różne strony świata, wypiło toast i wróciło do oglądania Pythonów. Lub przysnęło nad Pythonami.
Poprawin Sylwestra dokonano następnej nocy, poprawiny trwały do szóstej rano, a po krótkiej przerwie między dniem poprzednim a następnym, powszechnie zwanej snem, zjazd uległ rozproszeniu.

Z braku własnych zdjęć (ach, skleroza), posiłkowałam się efektami fotograficznej działalności Ninki: o, tej.



Witam Kolegów,

Właśnie skończyłem wstępne próby pracy mojej pierwszej konstrukcji plotera tablicowego. Bazując na wcześniejszych moich konstrukcjach ploterów termicznych (do styropianu i styroduru) zaprojektowałem i wykonaliśmy w mojej firmie ploter tnący tablicowy o roboczej nazwie TABLECUT-1510. Jego docelowe pole pracy wynosi 1500x1000 mm. Narzędziem jest nóż tnący wleczony ze standardowego plotera tnącego. Używam oprawki i noży standardu Roland.

Do wykonania plotera użyłem części ze sprzedawanych przeze mnie ploterów tnących. Wykorzystałem do tego celu belkę jezdną i głowicę z wózkiem, naciągiem i przeniesieniem napędu oraz kotwą elektromagnetyczną do opuszczania noża.

Stół z podsysem (dwie sekcje) ma wykonane dziurki fi 3mm w rastrze 50x50 mm. Stół pokryty jest mikrogumą. Jako wytwornice podciśnienia służą dwa wentylatory boczno-kanałowe.

Sterowanie po USB na moim sterowniku zaprojektowanym przez naszego kolegę, pana JarkaK. Do tego mój zestaw specjalizowanego oprogramowania: eduCAD 2.7 z opcją przygotowywania rysunków dla ploterów tnących (ostrzenie narożników i domykanie figur w standardzie) oraz TAPPER Light (lub STEP2CNC TBL) przygotowany specjalnie do współpracy z ploterem tnącym.

Dziś wykonałem pierwsze testy. Na razie wszystko jest OK. Cięcie jest bardzo dokładne, choć z pewnością wentylatory muszę zamontować oddzielnie - niezależnie od konstrukcji, bo ich drgania są widoczne na rysunku (w końcu nie służy on jedynie do cięcia). Maksymalne prędkości, na jakich go na razie testowałem to 4500 mm/min w ruchu jałowym i 2500 mm/min w ruchu pracy.

Trochę to trwało. Sporo stresu - ale wreszcie pierwsze udane próby tuż przed Gwiazdką - są dla mnie świetnym prezentem podchoinkowym

Na zdjęciach poniżej (robionych na szybko komórką) widać konstrukcję i pierwsze wycinanki. Do skończenia pozostały już tylko drobiazgi - np. osłony bramy.

Pozdrawiam wszystkich i składam wszystkim forumowiczom okolicznościowe życzenia Świąteczne i Noworoczne.

Jakieś pytania, sugestie

================
DODANO 9 stycznia 2010
================

Ploter skończony. Inaczej rozwiązałem podsys. Zmieniłem nieco oprogramowanie. Działa świetnie! Na napędach bezpośrednich - paskowych (jak w ploterach tnących) jestem w stanie rozpędzić go do 6 m/min.

Poniżej pierwszy film z pracy plotera. Najpierw rysuje następnie wycina szablony (wykroje) krawieckie w bardzo cienkim specjalnym papierze do wykrojów (gramatura 40 g/m2 z pokryciem klejem), który normalnie nie może być używany w ploterach tnących - jest zbyt wiotki. Powtarzalność i dokładność pozycjonowania na stole jest poniżej 0,2 mm.

"Jechałem" 5x w jednym miejscu. Naprawdę jest super dokładnie!

Obejrzyjcie film: http://www.youtube.com/watch?v=TBE4xfWE8Lg

================
DODANO 12 stycznia 2010
================
Skończony i przetestowany! W materiałach typu tektura (także preszpan) o grubości ponad 0,5 mm - daliśmy radę. Na 2x idzie troszkę lepiej, niż na raz. Klientka zadowolona z pracy maszyny, a to najważniejsze.