własny szablonTnE ChWiLe ŁaPiE kAżDa NoTkA


Radosław Garnys wrote:
Jak w temacie - mając działkę powiedzmy że rolną co mogę na niej pobudować
bez łamania prawa aczkolwiek może z małym jego obejściem ;) np. 2 domki
drewniane po 30 metrów połączone ze sobą bedą dozwolone?

Znacie jakiej kruczki które można wykorzystać aby obejść nasze beznadziejne
prawo dotyczące budowy?


Na działce rolnej generalnie nic nie możesz budować, jeżeli jest to
mała działka.
małądziałkę można zamienić na działkę budowlaną ale zależy to
od klasy gruntu.
klasa I-III - nie można zamienić na działkę budowlaną.
Odrolnienie działki można załatwić w urzędzie miejskim.
dużo danych znajdziesz w grudniowym muratorze.
Na dużej działce można wykonać zabudowę siedliskową zwiazaną z
prowadzoną produkcją rolną.



Mieszkam i zyje w USA od grubo ponad dwóch dziesiecioleci albo jak kto woli dekad.
Dzrewiej bywało lepiej ale ostatnio nam nie idzie. Same długi i deficyty i
ogólna degrengolada. Eksperci twierdzą, że mamy głupiego naczelnika i na dodatek
agresywnego. Wszyscy są zadłużeni po uszy i już nie maja czym spłacać pożyczek.
Juz nikt nie pracuje w produkcji i w zwiazku z tym nic sie nie produkuje.
Wszyscy pracujemy w McDonaldsach. Prostytucja poza Newada jest nielegalna wobec
czego cała grupa zawodowa nie figuruje w statystykach. Murzynów bija a policja
do nich strzela. Neokoni ostatnio troche w pape dostaja ale zionce sie trzymaja
razem i duszą naczelnika i pretendentów za gardła.
W szkołach juz nie ucza bo i po co. Głównie przechowuja młodziez przez kilka
godzin dziennie.
Telewizja jest kolorowa i to wszystko co można o niej powiedzieć.
Aha. W pracy panuje kapitalistyczny wyzysk, nie daja urlopu i źle płacą.
Na dodatek płacą upadajacymi dolarami i dlatego wszyscy cienko przędą.
Na stacjach benzynowych nie ma już kolejek jak dawniej. Ludzie nie moga pozwolić
sobie na kupno, taka ta benzyna droga. Juz nie mówie o żywności. Maja zamykać
supermarkety. Brak klientów. Drożyzna.
Ma byc recesja a zaraz potem depresja. Juz dzisiaj ludzie traca domy, pracę.
Nie traca oszczedności bo ich nie mają.
Zapomniałbym. Domy "buduje" sie z tektury i zapałek, do nich dostarcza sie pół
elektryczności (110V) i każe sie słono płacić. Słupy ciągle drewniane.
No i pada śnieg.



Przyczyna swiatowego kryzysu
Zabawne jest czytac jak wielu powtarza ze Swiatowy Kryzys jest wina amerykanskiego spoleczenstwa poniewaz zaczeli brac kredyty i nie splacali .
I ta niby iskra spowodowala swiatowy kryzys .

Amerykanie od wczesnych lat 50- tych kupowali na kredyty i brali pozyczki na duze zakupy . Jakos 20 lat temu tez wszyscy kupowali na kredyt nowe samochody , drewniane domki i co ?
Ano nic :-)
Problem zaczal sie wtedy gdy na amerykanskim rynku wzrastal import a malala produkcja krajowa . Coraz mniej rzeczy wytwarzano w kraju a coraz wiecej w Chinach .
Zaczeto likwidowac krajowa produkcje i zwyczajnie zwalniac ludzi ktorzy
jak zwykle mieli do splacania kredyt .
Kredytobiorcy popadli w tarapaty poniewaz nie mogli znalezc pracy i splacac swoje zobowiazania . Pracy nima bo okolo 80 % produktow pochodzi z zagranicy

Dlatego uwazam ze to Chiny sa bezposrednio odpowiedzialne za kryzys w USA i w Europie .



Cytat z artykułu powyżej:

"Wręcz przeciwnie, można odnieść wrażenie, iż coraz bardziej się ona nasila.
Mamy też do czynienia z realnymi działaniami, które są dosłownie karykaturą idei
ochrony środowiska. A celuje w nich Unia Europejska, ślepo posłuszna Zielonym.
Przykładem jest sprawa energii odnawialnej. Państwa członkowskie Unii muszą
produkować ściśle określoną ilość energii opartej na źródłach odnawialnych. W
ramach realizacji tego celu w 2005 roku Elektrownia Połaniec otrzymała z
polskich lasów czterysta tysięcy metrów sześciennych drewna - ilość, która już
wtedy zagroziła produkcji w innych dziedzinach przemysłu, a ma się ona jeszcze
zwiększać. Jak widać kolejne granice absurdu są przekraczane. Taka dewastacja i
marnotrawstwo istotnego surowca, dokonuje się w kraju, który dosłownie leży na
węglu. Jeżeli tak ma wyglądać "ochrona środowiska", to znaczy, że to pojęcie
zupełnie zmieniło swoje znaczenie."

nie sprawdzałem czy to prawda ale jeśli tak to wymyślił to chyba jakiś matoł
według którego emisja CO2 z drewna jest dobra a z wegla już nie
przecież węgiel leżący pod ziemią nie pochłania CO2 natomiast drzewa jak najbardziej
spalając drewno zamiast węgla podnosimy więc stężenie CO2 w powietrzu
gdybyśmy zachowali się normalnie i spalali wegiel a z drewna budowali domy i
produkowali meble emisja CO2 byłaby mniejsza



Te domeczki w Szwecji,Finlandi mowisz.Te drewniane?Te w Holandi powiadasz?
Mnie to mowisz,gdzie mam 80 km.do granicy holenderskiej?Nie ma ladniejszego kraju niz Niemcy.Nie byles jeszcze w innych krajach Europy?A z tym Ferrari to se porownaj z Maybachem,za niego kupisz dwa Ferrari,porownaj z Porsche ,porownaj z Rolls-Roycem - nalezy do BMW,porownaj z Bentleyem - nalezy do VW jak zreszta Lamborgini.Nawiasem mowiac,BMW produkuje 1 mln aut,Porsche 100 tys. a Ferrari 2000 na rok.Wierze ze w Polsce sa ladniejsze domki.Tyle ze one staja za wysokim murem i naleza do milionerow.



Mam w domu małe, piękne, drewniane mebelki kupione kiedyś na jakimś kiermaszu, wspierającym szczytny cel. Producent prywatny, zero atestów i mnie to absolutnie nie przeszkadza. Problemem jest, że nie nadają się zbytnio do zabawy dla dziecka, bo są bardzo delikatne-klejone. Chętnie kupiłabym porządne, ładne drewniane wraz z domkiem jak młoda podrosnie i będzie zainteresowana. Teraz tez kupuję zabawki drewniane minn.od znajomego stolarza lub młoda dostaje/gośc wykonuje przy okazji zabawki w niewielkich ilościach/. Wolałabym taki domek i meble od atestowanych rózowych, plastikowych paskud
Nie wiem, jakie są ceny domków, mebli itd. bo na razie dziec za mały i nie interesowałam się. W każdym razie zabawek drewnianych /tych z atestami/ do tanich nie mozna zaliczyć i to juz wiesz. Znajoma malowała na zasadzie chałpnictwa drewniane zabawki dla jakiejś znanej firmy i te tez kosztowały sporo, a produkcja prosta-wytłoczone od formy, potem bardzo dokładnie malowane ręcznie przez chalpników pewno farbami, lakierami z atestem.
Sama musiałabys obliczyc, ile powinien np. domek kosztowac, by opłacało się Tobie produkować i jednoczesnie wejśc na rynek.
Lubię drewniane zabawki, ale przyznam, że często cena odstrasza.



Witam!


A.L. wrote:
| Jakos 2-3 lata temu, gdy sie tym interesowalem, dom w 'technologii
| amerykanskiej', czyli z dykty i tektury, byl w Polsce drozszy do
| zbudowania niz tradycyjny, z cegly.
| Czy mam objasnic dlaczego, czy tez jako scientysta sam Pan sobei
| wytlumaczy?...
| Ja to sobie tlumaczylem panujaca moda... inne racjonalne objasnienie nie
| potrafilo mi przyjsc do glowy.
Pytanie pomocnicze: a) jakie sa w Polsce zasoby drzewa a jakie gliny?


Akurat w Polsce zasoby drewna sa naprawde spore -- jakies 10 lat temu
27% powierzchni kraju to byly lasy i, o ile mi wiadomo, lasow stale
przybywa. Moze nie ma ich az tyle co w Kanadzie :) ale na pewno o wiele
wiecej niz np. w Danii, gdzie lasow nie ma prawie wcale, a domki
'amerykanskie' sa bardzo popularne... Tak wiec ten argument do mnie nie
przemawia.

Poza tym zdaje sie, ze wiekszosc kosztow budowy to jednak robocizna. Ile
kosztuje metr szescienny drewna...? A ile godzina pracy
wykwalifikowanego majstra...? No wlasnie -- a przeciez dom 'amerykanski'
stawia sie w trzy miesiace, a tradycyjny, murowany, w trzy lata, o ile...


b) Ilu jest w Polsce wykwalifikowanych murarzy a ilu jest
wyklwalifikowanych budowniczych domow z "tubajforow",


Wbrew pozorom, pojawia sie coraz wiecej firm specjalizujacych sie w
'tubajforach'; na Gornym Slasku bylo ich przynajmniej kilkadziesiat gdy
sie tym interesowalem, umiejscowionych lokalnie, nierzadko produkujacych
domy na licencjach firm amerykanskich.


b) Czy Panowie sie
zastanowili ile ENERGII potrzeba zeby wypalic cegly do jednego domu i
ile sie syfu przy tym produkuje? Jakos cegly same na sloncu nie chc
schnac.


Tu zgoda, ale... drewno tez trzeba suszyc i tartaki pozeraja ogromne
ilosci energii. Poza tym... moi krewni w Krakowie mieszkaja w domu,
ktory ma juz ponad 600 lat i o ile nie stanie w poprzek jednej z
nawiedzajacych Polske co jakis czas zawieruch dziejowych, to spokojnie
postoi jeszcze drugie tyle. Z kolei na moim rodzinnym Slasku po wojnie
powstaly cale, ciagnace sie hektarami, osiedla 'domkow finskich' --
dzis, po 60 latach, juz ich prawie nie ma... domki zgnily, sprochnialy,
sczezly w pozarach, lub po prostu rozlecialy sie ze starosci i trzeba by
stawiac nowe. Tak wiec wszystko zalezy od tego, jak liczyc zuzyta energie...