własny szablonTnE ChWiLe ŁaPiE kAżDa NoTkA


| Łąbędy Huta ;-P
| (widziałeś tam kiedyś hutę? ;P)

| To nawet nie tyczy się tylko kopalni, czy hut, ale wielu innych
| obiektów.

Właśnie chodziło mi o te Kopalnie i Huty, o których Olo wspominał :-)


Wymieniane juz Labedy Huta i Biskupice Kop. Pstrowski.

Inne ktore mi sie w tej chwili kojarza:

Zabrze Kopalnia Guido
Zaborze Kopalnia Zachod
Zaborze Kopalnia Wschod
Gliwice Kopalnia I
Gliwice Kopalnia II
Szombierki Kopalnia
Dab Huta Baildon
Michalkowice Kopalnia
Chorzow Kopalnia Prezydent
Sielec Kopalnia (a.k.a. Sosnowiec Kopalnia)
Klimontów Kopalnia
Wojkowice Kopalnia Jowisz
Grodziec Kopalnia

Mam watpliwosci co do Lagiewniki Huta Zygmunt, Milowice Kopalnia i Bobrek
Kopalnia. Takze Sosnica Kopalnia (oczywiscie KWK Sosnica nadal istnieje, ale
chyba nie eksploatuja juz pola Wschod).

Jest tez sporo innych przystankow zwiazanych z gornictwem, ktorych nazwa
nawiazuje do nieistniejacych, lub nieczynnych obiektow (Szyb, Dom Gornika,
Siarkownia, Droga do kopalni, Zaklady Gornicze, etc.)

WILQ



Oświadczenia Pana Joachima Ganszyńca oraz Spółki „Dom-Hut”

W związku z serią artykułów zamieszczonych w Trybunie Śląskiej dotyczących
zakupu przeze mnie od spółki Dom-Hut mieszkania przy ul. Barlickiego w
Gliwicach oświadczam, co następuje:

1. Pełniąc funkcję Prezesa Zarządu Huty Gliwice S.A. nie podejmowałem
żadnych działań, które uniemożliwiłyby lokatorom mieszkań zakładowych ich
zakupu oraz nie utrudniałem nikomu rozmowy ze mną w ramach przyjmowania stron.
2. Prezesem Zarządu Huty Gliwice byłem do grudnia 1999 roku.
3. Mieszkanie zajmowane przez Panią J. Zajączkowską sprzedane zostało
prywatnej spółce Dom-Hut w marcu 2000 roku przez właściciela Huty Gliwice S.A.,
gdy nie pełniłem już funkcji prezesa Zarządu Huty.
4. W lutym 2002 roku kupiłem mieszkanie z lokatorem (panią J.
Zajączkowską) od Spółki Dom-Hut. Przed podpisaniem umowy zostałem
poinformowany, że lokatorka starała się zamienić zajmowane mieszkanie na
mniejsze. Otrzymała od spółki Dom-Hut kilka propozycji, z których nie
skorzystała.
5. Uważam, że w opisanej sprawie nie nadużyłem funkcji Prezesa Zarządu
Huty Gliwice S.A.
6. Pomimo powyższego deklaruję chęć sprzedaży Pani J.Zajączkowskiej
zajmowanego przez nią mieszkania w cenie zakupu, powiększonej o koszty
sprzedaży, jeżeli taką wolę wyrazi.

Joachim Ganszyniec


W związku z serią artykułów zamieszczonych w Trybunie Śląskiej dotyczących
zakupu przez Pana Joachima Ganszyńca mieszkania przy ul. Barlickiego 21/3 w
Gliwicach, Zarząd Spółki „DOM-HUT” oświadcza, co następuje:
1. Spółka „DOM-HUT” kupiła od Huty „Gliwice” S.A. w marcu 2000 roku
kilkadziesiąt mieszkań, między innymi mieszkanie nr 3 przy ul. Barlickiego 21.
Pan Joachim Ganszyniec nie pełnił już w tym czasie funkcji Prezesa Zarządu
Huty. Funkcję Prezesa Zarządu pełnił do grudnia 1999 roku i nie miał wpływu na
sprzedaż mieszkań „DOM-HUT-owi”.
2. Spółka „DOM-HUT” kupowała i kupuje oraz sprzedawała i będzie
sprzedawać mieszkania, w tym także z lokatorami. Powyższa działalność wchodzi w
zakres działalności naszej firmy.
3. Pani Zajączkowska – zgodnie z obowiązującymi przepisami – nie miała
prawa pierwokupu zajmowanego mieszkania. Nie podlegała ustawie o zasadach
zbywania mieszkań zakładowych z dnia 15 grudnia 2000 roku a nadto Huta i „DOM-
HUT” były i są firmami prywatnymi. Pani Zajączkowska skarżyła się w „DOM-HUT-
cie”, że ma mieszkanie duże i nie jest w stanie go utrzymać. Otrzymała ofertę
zamiany mieszkania na mniejsze o wyższym standardzie (z c.o.) z możliwością
natychmiastowego wykupu z odpowiednimi zniżkami (pismo D-H/5550/99 z dnia
18.10.99 r.). Z oferty tej nie skorzystała, ponieważ nie odpowiadała jej
lokalizacja lub standard mieszkania.
4. Pan Joachim Ganszyniec kupił mieszkanie od Spółki „DOM-HUT” w lutym
2002 roku po cenie wolnorynkowej jako mieszkanie z lokatorem. Spółka „DOM-HUT”
przedstawiła kupującemu plany mieszkania i opis stanu technicznego (mieszkanie
do remontu – zły stan techniczny). Nie wnosimy zastrzeżeń do ujawnienia ceny
zakupu mieszkania przez Pana Ganszyńca.
Za Zarząd
Kazimierz Bąk
Prezes Zarządu
„DOM-HUT” Spółka z o.o.



1908 r. dla swych robotników, Franz Ballestrem wybudował w Głuchołazach,
wówczas uzdrowisku Bad Ziegenhals, ośrodek wypoczynkowy ???Waldesruch”. Okazją
stała się rocznica ???złotych godów” hrabiowskiej pary. Koszta jego budowy
wynosiły 500 tys. marek. Roczny podatek od tej majętności, wpływający do
miejskiej kasy, wynosił 2 125 marek. Ośrodek zajmował powierzchnię 11 hektarów,
na co składały się również; pobliski las, polany a także staw graniczący z
budynkiem ośrodka. Górnicy mieli prawo przebywać w nim, wraz ze swymi
rodzinami, przez dwa tygodnie. Warto zaznaczyć, że dojazd, utrzymanie i pomoc
lekarką, a także 3 marki dziennie na własne wydatki otrzymywali w prezencie od
hrabiego. Powojenna popularność Głuchołaz jako miejscowości wypoczynkowej,
wśród górników i hutników byłych kopalń i hut hrabiego Ballestrema, była niczym
innym jak właśnie konsekwencją socjalnej opieki hrabiego i sponsorowanych
turnusów w Głuchołazach. Przypomnijmy, że w latach pięćdziesiątych, był taki
okres w historii naszego miasta, kiedy to z Zabrza, Gliwic i Rudy Śląskiej,
przyjeżdżały specjalne pociągi, przywożące na sobotnio – niedzielny wypoczynek
pracowników byłych zakładów Ballestrema. Większość z nich przyjeżdżała tutaj
już przed wojną. Również nazwa ???Górnik”, chociaż już od wielu lat dla tego
ośrodka nie obowiązuje, swymi korzeniami sięga właśnie czasów hrabiego.



W 1905 r. Ballestrem ściągnął do swego pałacu w Pławniowicach młodego i
utalentowanego rzeźbiarza Josefa Karla Limburga. Późniejszy profesor sztuk
pięknych i przyjaciel papieża Piusa XI, wykonał dla hrabiego wiele wspaniałych
dzieł. Pierwszą była rzeźba Giovanniego Baptisty Ballestro di Castellengo –
twórcy śląskiej linii Ballestremów. W swej twórczości Limburg uwieczniał
również współczesną rodzinę Franza Ballestrema, oprócz popiersia prezydenta,
znamy brązowe statuetki hrabiego i jego żony, oraz specjalny medal z
berlińskiej mennicy wykonany z okazji ich złotych godów, oczywiście według
projektu Limburga. Artysta zawitał także do Głuchołaz, gdzie Ballestrem zlecił
mu wykonanie granitowego pomnika z płaskorzeźbą. Pomnik miał stanąć przy
Górniczym Domu Wypoczynkowym. Niestety nie znamy jego tematyki ani wyglądu,
chociaż wszystko wskazuje na to, że mógł to być obelisk, który zniszczony, do
dzisiaj stoi w pobliżu ośrodka, przy czerwonym szlaku na Przednią Kopę.



Co roku, największym świętem, w rodzinie Ballestremów było Boże Narodzenie.
Tego dnia wszyscy członkowie hrabiowskiego rodu, mieli w obowiązku odwiedzenie
wdów po górnikach, sierot i inwalidów. W ich prywatnych mieszkaniach lub
pensjonatach spędzali z nimi jakiś czas i oczywiście wręczali prezenty. Hrabia
Ballestrem słynął z tego, że owe podarunki przygotowywał własnoręcznie. Właśnie
w tej sytuacji, gdy był już ciężko chory, 24 grudnia 1910 r., dosięgła go
śmierć. Pochowany został w, ufundowanym przez siebie, kościele św. Józefa w
Rudzie Śląskiej.



Po zakończeniu II wojny światowej rodzina Ballestremów została zmuszona do
opuszczenia Śląska. Już pod koniec 1944 r. hrabia Mikołaj, wnuk Franciszka,
odesłał swoją żonę i siedmioro dzieci do Turyngii, obawiając się, że Górny
Śląsk, ze względu na swe przemysłowe znaczenie narażony będzie na
bombardowania. Boże Narodzenie 1944 r., było ostatnim spędzanym w
Pławniowicach, już tylko przez dwóch przedstawicieli rodu, hrabiego Mikołaja i
jego najstarszego syna Walentego. Były to bardzo smutne święta, gdyż wszyscy
pozostali członkowie rodziny przebywali daleko, a Rosjanie co raz bardziej
zbliżali się do Górnego Śląska. Zaraz po świętach Walenty powrócił na front,
natomiast Mikołaj wyjechał na kilka dni do Berlina. Nie zdając sobie chyba
sprawy, Ballestremowie opuścili w ten sposób Pławniowice, do których już nigdy
nie powrócili. Hrabia Mikołaj zginął w lutym 1945 r., podczas słynnego
brytyjskiego nalotu na Drezno.



Po wojnie rodzina osiadła w miejscowości Sanktgilla w Bawarii. Rozpoczęło się
dla nich życie na zupełnie obcej im ziemi. Wkrótce poprzychodzili na świat
nowi przedstawiciele rodu. Hrabia Walenty, w tym momencie głowa rodziny,
prawnik z wykształcenia, prowadził działalność przemysłowo – gospodarczą nie
tylko w Niemczech ale również w Ameryce Północnej. Zakupiony jeszcze w latach
pięćdziesiątych dom w miejscowości Straubing, do dzisiaj jest siedzibą rodową
Ballestremów.



Paweł Szymkowicz, Piotr Chrobak


Literatura:

Rafał Kowalski; Dzieje rodu hrabiów von Ballestrem na Górnym Śląsku w latach
1798 – 1945, Ruda Śl. 1998.

Sebastian Rosenbaum; Franz von Ballestrem – magnat, przemysłowiec, polityk,
W: ???Konversatorium Joseph von Eichendorf”, Racibórz 2003.

Jacek Schmidt; Ludzie i dzieła. Artyści – plastycy związani z Gliwicami, tom
III, Gliwice 2001.

Wspomnienie (1834 – 1910) Hrabia Franciszek von Ballestrem, W; Gazeta Wyborcza –
Opole, z dnia 2 stycznia 2004, s. 8.

Marek Sitko; Góry Opawskie. Przewodnik, Głuchołazy – Prudnik 1998 r.